-
Niedziela, 27 maja 2012
-
Zasypiam na stojaco. Piecioro dzieciakow naraz to nie na moje nerwy.
-
Vratislavia.
-
Mistrz drugiego planu. #znajdzkotka
-
-
Czwartek, 24 maja 2012
-
^Suchy sprezentował mi kolczyki ^^
-
Grillowane warzywa. OMNOMNOMNOMNOM (#gastrofaza po dwóch dniach nieodczuwania głodu).
-
-
Wtorek, 22 maja 2012
-
Chryp. Dobrze chociaz, ze lekarz powiedzial, ze nie musze siedziec w domu. Natomiast koncentracje mam na poziomie muszki owocowki. I nie moge krecic glowa.
-
[^luca] ja umieram na kanapie. Na gardło i powiązane.
-
Ok, sukces, jestem w stanie coś zjeść bez wycia z bólu.
-
[^luca] to idź i za mnie, bo ja nie dam rady.
-
-
Poniedziałek, 21 maja 2012
-
Mojegardło. Fervexu...!
-
-
Niedziela, 20 maja 2012
-
Stacja Szczere Pole. Od, kurwa, godziny.
-
-
Piątek, 18 maja 2012
-
Uwielbiam zapach jeszcze ciepłych książek.
-
-
Sobota, 12 maja 2012
-
Słowik. Słyszę słowika. Kocham Podgórze.
-
-
Czwartek, 10 maja 2012
-
A idę paść, co tak będę sama siedzieć.
-
-
Czwartek, 3 maja 2012
-
Budapeszt, którego nie było. Mimo wypadu do kina i fajnej posiadówy mam poczucie zmarnowanego dnia.
-
-
Czwartek, 26 kwietnia 2012
-
Kraków, miasto, w którym nie mogę oddychać.
-
-
Poniedziałek, 23 kwietnia 2012
-
[^alquana] Wypukłe i skierowane w drugą stronę...?
-
-
Piątek, 20 kwietnia 2012
-
Wyszłam na ulicę z pękiem żonkili. Nie mam na imię Małgorzata, żonkile, owszem, lubię i nie czuję potrzeby bycia znalezioną.
-
-
Niedziela, 15 kwietnia 2012
-
[^aranha] na najbliższej blipimprezie w Rezydencji przygotujemy wspomnianą bombę kaloryczną i będziemy sprawdzać, kto najwięcej zje.
-
Ponieważ Panowie poczuli się urażeni niewiarą ^Helly i ^Kalejdoskop w ich, znaczy Panów, siły słodkodziejne i słodkochłonne, ogłaszam, co następuje:
-
^Orkan popełnił taką bombę słodkościowo-kaloryczną, że nawet ^Suchy nie dał rady jej zjeść.
-
-
Czwartek, 12 kwietnia 2012
-
Wurg, boli mnie kręgosłup.
-
-
Wtorek, 10 kwietnia 2012
-
Jeśli ktoś mnie szukał przez ostatni tydzień, to już jestem.
-
-
Środa, 4 kwietnia 2012
-
WTEM urwała się półka. Tak, ta z kubkami. Straty rzędu 90% domowych zasobów. Nie mogę odżałować kubeczka z "Keep calm and carry on" :(
-
-
Wtorek, 3 kwietnia 2012
-
Nienawidzę chodzić po sklepach, jeśli jestem bez kasy. Upokarzające, nie stać mnie na głupi krdm do rąk.
-








